Ava Grayson
19 lat * pół angielka * pół francuzka
studentka fotografii * barmanka
~*~*~*~
"W ogniu nie ma
nic złego...o ile się człowiek do niego za bardzo nie przybliży."
Ava urodziła się 16 kwietnia 1994 roku w Londynie. Już od
małego miała kontakt ze bogaczy. Jej rodzice woleli od samego początku
oswajać ją z tym innym światem. Dobrze wiedzieli, że w końcu i ona pójdzie w
ich ślady. Mała brunetka była bardzo pojętna i szybko się uczyła, ale też i
sporo błędów popełniała. Taka mała gapa. Wcale nie była
malowaną lalą, która ma trociny w głowie,
otóż nie. Za bardzo rozpraszał ją cały świat, żeby mogła skupić się na
jednej
rzeczy. Wiecznie spóźniona, rozdrażniona oraz zapominalska. Gdy
skończyła osiemnaście lat przyjechała do Portland, by studiować swoją
pasję, którą rodzice tak strasznie nie podzielali. Woleli by, żeby
poszła na prawo tak jak mamusia lub na medycynę jak jej kochany
ojczulek.
Ava nigdy nie popisywała się i raczej była taką małą szarą myszką, ale
to nie
oznaczało, że można nią pomiatać do woli. Gdy jest taka potrzeba to z
myszy
przeobraża się w tygrysice, która potrafi nieźle namieszać i zrobić
krzywdę. Na
ogół jest cicha i spokojna, ale to tylko do czasu. Ma duszę romantyczki,
która
cały czas marzy. Kocha książki i gdyby mogła to nic innego by nie
robiła.
Chudziutka i niska, bo mierząca zaledwie sto siedemdziesiąt pięć
centymetrów
wzrostu. Oczy niebieskie, które przypominają zburzone morze, a jej
porcelanowa cera
wygląda jakby przy najmniejszym podmuchu wiatru miałaby się rozpaść na
tysiące
drobnych kawałeczków.
"Im wyższe
wzniesienie, tym dotkliwszy upadek"
~*~*~*~
twarzyczka jest Mirandy Kerr. cytaty z książki pt.: Szeptem. ostatni raz
byłam na blogu ponad rok temu, więc miałam dłuuuugą przerwę. uwielbiam
zaczynać i mam sporo pomysłów, ale oczywiście są dni, że nie mam głowy
do takich rzeczy. jestem chętna na wszystko.karta może przewijać się na innych blogach . witam wszystkich
[Hej! :D Co powiesz na wątek? :D]
OdpowiedzUsuńNora
[Mogą się znać z baru w którym pracuje Ava a Nora tam przesiaduje od czasu do czasu i może jak Nora odwiedzała uniwerek na którym uczy się Ava ta jej pokazała co i jak ;) A takie pytanie, ona jest człowiekiem czy upadłą? ]
OdpowiedzUsuńNora
["Francuzka". Francuska to może być musztarda c:]
OdpowiedzUsuń[Nie ty jedna c: Uwielbiam panią Kerr.]
OdpowiedzUsuńGrimshaw.
[No to można dodać do tego, że próbuje się wkupić w jej otocznie ale tak naprawdę chcą ją ściągnąć do Lucyfera czy coś ;)]
OdpowiedzUsuńNora
[Oczywiście :D Jakieś pomysły? c:]
OdpowiedzUsuńGrimshaw.
[Niech będzie coś z tym, może być ciekawie. Co konkretnie?]
OdpowiedzUsuńGrimshaw.
[Lou raczej jest debilem niezdolnym do nienawiści, więc mógłby traktować ją jak młodszą siostrę, chyba że chcesz 'dalsze' powiązanie, to mogłaby być dla niego po prostu przyjaciółką. Ewentualnie on mógłby być do niej przyciągany, a ona odpychałaby go z jakiegoś powodu, z jakiejś niechęci. Jak chcesz.]
OdpowiedzUsuńGrimshaw.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń[Jakoś marnie to widzę. Oprócz tego, że Grimmy jest bi ale mimo tego ma w sobie coś bardziej z homosia niż z heterowca (omg, miałam napisać 'hitlerowca', co się ze mną dzieje?), on jakoś nigdy nie potrafił kogoś mocno pokochać, ani nie poczuł się kochany. Nie spotkał jeszcze na swojej drodze osoby, z którą chciałby być już na zawsze, chociaż bardzo chciałby mieć kogoś takiego. No widzisz, trochę trudna z niego istotka. Do tego, został wygnany przez to, że zauroczył się w człowieku którego był aniołem stróżem i miał z nim romans, więc chyba nic z tego. Wpadłam na to, że Ava mogłaby go jakoś wykorzystać, zraniona przez swojego ex, który ją zdradził. Wiesz, żeby pokazać mu, że już ma innego, wykorzystując do tego właśnie Lou. O taki pomysł, nie wiem skąd mi się wziął. Albo poprosiłaby go o to, a Grimmy nie potrafiłby odmówić swojej księżniczce, i mimo wszystkiego zgodziłby się.]
OdpowiedzUsuńGrimshaw.
[Okej, to teraz mi to wytłumaczysz. Rodzeństwo... jakoś tego nie rozumiem o: Louis miał poprzednie życie, które zakończył w wieku osiemnastu lat, a później zaczęło się jego życie w tym "innym świecie". Ava ewentualnie mogłaby być córką jego rodziców, którzy jednak nie mieli warunków na jej utrzymanie i oddali ją w ręcę tych bogaczy, których uważa za swoich rodziców (bo ogólnie rodzina Lou nie należała do najbogatszych, wręcz przeciwnie). Ale... nie, nadal tego nie ogarniam. I w ogóle historia Avy mnie trochę gubi.]
OdpowiedzUsuńGrimshaw.